Recykling w świecie zwierząt – sztuka przetrwania

Recykling w świecie zwierząt – sztuka przetrwania

Recykling to w ostatnim czasie dość modne słowo. Jak wiadomo dotyczy doprowadzenia zużytych materiałów do stanu pozwalającego na ich powtórne wykorzystanie. Proces ten jednak nie jest dziełem człowieka, lecz zdobyczą zwierząt, które od setek lat muszą żyć na pustyni. Są wśród nich wielbłądy, lamy, dzikie osły, oraz kozy i owce pustynne. Mimo surowych warunków tj. brak pożywienia, czy słońca, potrafią one wytrzymywać wiele tygodni bez żywności i niemal całkowicie zachować sprawność mięśni. U człowieka taki proces nie jest możliwy. W organizmie człowieka zużyte białko mięśniowe rozkłada się na aminokwasy i amoniak, które są trucizną i muszą być natychmiast przekształcone w mocznik i wydalone z ciała z moczem. Jeśli nerki tej czynności odmówią dochodzi do schorzenia zwanego uremią, lub śmierci. U zwierząt pustynnych taka sytuacja nie występuje, bowiem w ich organizmach mocznik zostaje przeniesiony do żwacza.

Wielbłąd – przykład recyklingu pokarmu

W żwaczu (żwacz – pierwszy i największy z trzech przedżołądków u przeżuwaczy) wielbłądów odchody są uszlachetnione do postaci pełnowartościowego białka i zużywane są ponownie jako budulec dla mięśni. W czasie głodu ten recykling białka obejmuje prawie 95 proc. wszystkich substancji zużywanych przez organizm. Zwierzęta te nie dość, że nie wyrzucają odchodów, które są produktami rozkładu w ich organizmie, to jeszcze w czasie głodu nie oddają moczu, dzięki czemu nie tracą cennej wody.

 

Skorpiony

Podstawową zasadą, którą kierują się zwierzęta znoszące miesiącami głód i pragnienie, jest oszczędzanie energii, materiału i wody, i to w stopniu, który wydaje się ludziom zupełnie niewiarygodny. Przykładem tego jest „samobójstwo” skorpiona na Saharze, inaczej odrętwienie, aby bezsensownie nie zużywać energii.

Skorpiony, jeśli dłuższy czas nie znajdują zdobyczy zapadają w odrętwienie głodowe. Zakopane w piasku przez okres dwóch lat trwają nieruchomo, bez odżywiania się, a jest to rekord, który przekracza jedynie ślimak pustynny, który w takim stanie może przetrwać nawet 5 lat.

 

Ślimaki pustynne i ryjoskoczki

Ślimaki przed słonecznym żarem chowają się w swoje skorupy, które przyroda tak skonstruowała, że nie tylko chroni je przed pożeraczami, ale przede wszystkim przed wysoką temperaturą. Muszla jest tak urządzona, że podczas długiego okresu suszy dziennie ubywa z niej tylko 0,5 miligrama wody.

Czym dla ślimaka pustynnego jest muszla chłodząca, tym dla ryjoskoczka jest specjalna sierść. Gatunek ten żyje w jednym z najsuchszych terenów na Ziemi – na pustyni Namib. Odpoczywając w ocienionym miejscu, wytrzymuje temperaturę do 58oC. W zależności od temperatury pokrywa włosowa ryjoskoczka zamyka się i otwiera. Wynik takiego stroszenia sierści wzmaga przy tym efekty kolorystyczne. Czubki włosów mające barwę jasno-piaskową odbijają promienie, a poniżej sierść ciemnoszara i czarna pochłania ciepło.

 

Ptaki

Inaczej unika upałów pustynny sokół wędrowny z gatunku Faleo biarmicus, który dzięki wzbijającym się masom powietrza pozwala się wynieść na duże wysokości i wiele godzin dziennie spędzać w chłodniejszych warstwach atmosfery.

Z kolei białorzytki, które muszą odbywać lęgi w samym środku najgorętszych piasków Sahary, udoskonaliły sztukę chłodzenia jaj. W tym celu budują na pustyni „instalację chłodniczą” składającą się z kilkuset kamieni, z których tworzą przewiewną piramidę. W nocy kamienie nasiąkają wodą, a w dzień woda stopniowo wyparowuje, przez co powstaje zjawisko chłodzenia przez parowanie.

 

Oszczędzanie cennej wody

Mieszkańcy pustyni muszą stosować najdalej idącą oszczędność zapasów cennej wody. Dlatego, kiedy tylko nastaje pora deszczowa, wszystkie gatunki uzupełniają zapasy. Spragniony dromader wypija w ciągu dziesięciu minut 120 litrów wody, którą gromadzi w miliardach komórek całego ciała.

Skorpion wyczuwa wodę nawet w kropelce rosy porannej w piasku. Zmierza, więc do tego celu, wypija kilka kropel i wraca do swojej kryjówki. Słonie indyjskie również potrafią z daleka wywęszyć wodę, w ten sposób ratują siebie i innych od śmierci z pragnienia.

Niektóre zwierzęta pustynne nie potrafią wykrywać węchem zasobów wodnych, za to noszą w sobie własny zakład wodociągowy. Przykładowo skoczki egipskie, czy szarańczaki pustynne, same, sposobem chemicznym, pozyskują wodę z wysuszonych resztek roślin i magazynują ją w organizmie.

Szarańcza wędrowna poza swoim własnym „zakładem wodociągowym” posiada zmysł pozwalający wyczuwać im wahania barometryczne. Zmysł ten informuje je, czy w odległości wielu setek kilometrów spadło trochę deszczu. Wtedy owady pojedynczo fruną w tym kierunku, przebywając co noc około 300 km. Co ciekawe pustynna szarańcza potrafi utrzymać się w powietrzu do 17 godzin. Na tyle bowiem starcza jej „zapas paliwa” czyli rezerwy tłuszczu. Środki niszczące, stosowane przez człowieka, nie wystarczają na plagi szarańczy. Zwierzę tak fenomenalnie przystosowane do warunków pustynnych nie daje się wytępić przez ludzkie metody zagłady. Właściwie może ono tylko zgładzić się samo.

Autor: Paweł Wiśniewski

Na podstawie: „Eko i My” 2014, nr 4, s. 6-10

Oprac. Aleksandra Szamańska

 

 

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to Twitter